Nowy rok

Nowy rok, a co za tym idzie – zmiany, zmiany, zmiany… Nowe dziecko, nowa praca, świeży start małżeński. Nowe nadzieje, że to co stare też będzie lepsze. Również dla Powiśla.

Ostatnio byłam świadkiem dwóch poważnych stłuczek przy skrzyżowaniu ulic Jaracza z Solcem, vis-a-vis szpitala. Chyba nawet ze zgonem w jednym przypadku: dachowanie, straż pożarna, naprawdę  kiepska sprawa. Prawdziwe miejsce grozy dla kierowców, pieszych i rowerzystów, wszystko okraszone pięknymi kwiatami w rabatkach na rondzie. Mamy tu więc z okna regularny spektakl pod tytułem „Śmierć za kołem i dzięcielina pała”. Niby Powiśle się rozwija, pięknieje, nabiera majestatu, a tu mamy absurdalnie niebezpieczne miejsce, w którym władze miejskie nie są w stanie postawić znaku stopu albo w jakiś inny mądry sposób wprowadzić harmonii.  Nie wiem, jak się rozwiązuje takie drogowe problemy, jestem blondynką z dyplomem humanisty, ale od tego mamy opłacane z podatków tęgie głowy specjalistów w różnych zarządach. Może radni podejmą temat?

Mieszkam zatem przy ulicy Jaracza. To ta gorsza część dzielnicy – tędy kierowcy luksusowych jeepów mkną szaleńczo w stronę nowych mieszkań przy BUW-ie. Zajadą po drodze do Heritage po włoskie makaroniki, do Samu po chorizo i wegański ser a potem zasiądą do kolacji. Mnie zaś musi zadowolić rozrywka w postaci próby konwersacji z pijaczkami żyjącymi na przystanku pod blokiem. Jacyś smutni chodzą ostatnio – to za sprawą częstych wizyt Straży Miejskiej ( Bogu dzięki za tę straż, gdy przystanek już tak śmierdzi moczem, że nie mogę tamtędy przechodzić. Ale kamień im w but, i niech ich Wszechmogący przeklnie, i zginie rodzina cała- gdy łażą mendy po Powiślu wlepiając mandaty za parkowanie). No i z rozrywki to jeszcze wizyta w teatrze Ateneum. Wizyta, rzecz jasna, hipotetyczna. Paląc czasem w oknie filozoficznego papierosa zerkam tak w prawo, zerkam na teatr, myślę sobie: „w tym miesiącu, roku to już na pewno pójdę. Z mężem pod pachę, krocząc elegancko w butach na obcasach”. Ale szewc bez butów chodzi, uczeń mieszkający najbliżej szkoły zawsze się spóźnia, a ja mieszkam przy Jaracza i nie widziałam jeszcze Fronczewskiego na deskach Ateneum. A Fronczewskiego kocham szczerze i bezgranicznie. Bo Panem Kleksem był i Frankiem Kimono był i wieloma innymi. I Amen.

Nowy rok to rok nowych obiektów Powiśla – w tym m.in. pierwszych etapów Elektrociepłowni Powiśle oraz stacja metra Centrum Nauki Kopernik. Widziałam projekty i powiem szczerze – jeśli to miało być nowatorskie i piękne, to mogli się bardziej postarać. Całość artystycznej wizji projektanta przypomina plac zabaw z pleksi. Jakieś neonowe kolory i proste geometryczne graffiti – i tyle! Proste i nudne. Jeśli już idziemy w estetykę koloru i kiczu, to można upiększyć stację np. surrealistycznymi formami – szklanymi gigabańkami zwisającymi z sufitu, graffiti tworzącymi trompe l’oeuil, pozwijanymi kolorowymi rurami tworzącymi całe labirynty w powietrzu. A wyszło nijako. Ja nie lubię nijakości.

Zatem życzę sobie i Państwu w nowym roku jak najmniej bylejakości. Aby nasze życia oraz otaczające nas budynki, ludzie oraz zdarzenia były ambitne, ciekawe i przyjemne w odbiorze!

ulica Solec

Życie na przedwojennej ul. Solec
Życie na przedwojennej ul. Solec

Droga w miejscu obecnej ulicy Solec przebiegała już przed wiekami. Stanowiła gościniec łączący nizinę nadwiślańską, a przede wszystkim komorę solną i przeprawę na prawy brzeg Wisły, z gościńcem ujazdowskim wychodzącym ze śródmieścia Warszawy. Gościniec solecki, od Starej Warszawy przez Krakowskie Przedmieście, łagodnym parowem Tamki dochodził do brzegu Wisły i stamtąd w kierunku południowym łączył się z Czerniakowem. Wzdłuż niej powstała wieś Solec; bieg drogi miał kształt nieregularny i łukowaty, uwarunkowany linią brzegu Wisły. W związku ze zmianą koryta Wisły w 1409 roku wieś Solec została przeniesiona na inne miejsce. Powodzie często nawiedzały drogę i wieś, m.in. 1493 roku Solec został zniszczony. W 1656 roku po zniszczeniach szwedzkich na Solcu pozostały tylko 24 domy. Oprócz drewnianych domów mieszkalnych mieściły się przy nim składy, liczne magazyny oraz żupy solne.

magazyn solny
magazyn solny

Klasztor Trynitarzy i niewielki kościół w stylu barkowym wybudowano przy Solcu w latach 1688-1726. Od ulicy Tamki do ul. Ludnej Solec zbudowany był w połowie XVIII wieku, dalej na południe tylko po stronie zachodniej do ul. Wilanowskiej; druga strona biegła brzegiem Wisły. Przy ulicy rozciągały się liczne skwery. Również w XVIII wieku rodziły się powoli zaczątki dzielnicy przemysłowej; w połowie stulecia zwiększyła się liczba młynów i wytworni krochmalu. W drugiej połowie XVIII wieku zbudowano dwie posiadłości szlacheckich: pałacyk Szymanowicza (pod nr 2/932, obecnie 37 przy rogu ul. Zagórnej); w latach 1771-1772 na posesji niedaleko ul. Ludnej wybudowano pałac Kazimierza Poniatowskiego, posiadał okazały dziedziniec i przestronnymi oficynami.

Solec, rok 1785
Solec, rok 1785

Pierwszy park angielski i ogród użytkowy w Warszawie został założony właśnie tutaj. Aleksander Sapieha stał się właścicielem pałacu w latach 1783-1784. Na początku XIX wieku rozebrano główny korpus pałacy, skrzydła przetrwały do 1874 roku.  W 1784 roku przy Solcu można już było zliczyć 22 magazyny należące głównie do magnatów, 1 spichlerz, 6 browarów, żupa królewska, na rzece stały 2 młyny wodne, tzw. pływaki. Zabudowę mieszkalną stanowiły pałac, pałacyk, 7 domów murowanych oraz ponad pięćdziesiąt dworków i domów drewnianych. Pod koniec XVIII liczba obiektów na Solcu doszła do 120. Na przestrzeni ulic Solca i Okrąg stanęły obszerne magazyny solne. Dopiero na początku XX wieku wybrukowano ulicę, ale tylko na przestrzeni 300 metrów od ul. Tamka. W 1813 roku Wisła wylała, nastąpiła ogromna powódź która zniszczyła bruki i domy, zawalił się brzeg wiślany. Bulwar kamienny powstał w latach 1825-1830, wzdłuż Solca do ul. Bednarskiej. Rozbudowa dzielnicy przemysłowej rozpoczęła się 1817 roku. Powstało szereg wytwórni, fabryk, młynów, magazynów. Na posesji 24/2934a po 1840 roku urządzono rzeźnię, która przetrwała do ok. 1930. Zabudowa Solca w połowie XIX wieku składała się już z 43 kamienic, domów murowanych i drewnianych. Czynna była przystań z której przeprawiano się łodziami na Saską Kępę.

Ulica Solec przed wojną
Ulica Solec przed wojną

Bruk i kryty kanał ściekowy wybudowano w 1873 roku. W 1898 roku w związku z regulacje wybrzeża Wisły przedłużono ulicę. Przytułek św. Franciszka Salezego dla niezdolnych do pracy,  istniejący do dzisiaj powstał w 1897 roku. Ok. 1910 roku nad Solcem wybudowano wiadukt mostu poniatowskiego, a w latach trzydziestych – wiadukt kolejowej linii średnicowej. Linie tramwajową przeprowadzono przez ul. Solec od ul. Dobrej do ul. Ludnej już w 1918 roku. W latach 20 powstała na rogu ul. Solec i ul. Czerwonego Krzyża Kasa Chorych z oddziałami szpitalnymi. W 1937 roku ukończono rozbudowę szpitala w tym miejscu.

Solec róg Al. 2 maja
Solec róg Al. 2 maja

W latach okupacji Solec był widownią egzekucji hitlerowskich, m.in. na terenie domu 63 Niemcy rozstrzelali kilkudziesięciu więźniów Pawiaka (jest tam tablica pamiątkowa). Podczas powstania 1944 Solec był miejscem zaciekłych walk oddziałów Armii Krajowej i Armii Ludowej oraz desantu z Pragi 3 Dywizji Piechoty I Armii WP, która na Solcu utworzyła tzw. przyczółek czerniakowski. Zabudowa ulicy została w większości zniszczona, ocalały nieliczne domy w pobliżu Al.3 Maja. Po wojnie wzdłuż Solca, Czerniakowskiej i Rozbrat od Al.3 Maja na północy do ul.Przemysłowej na południu założono Centralny Park Kultury (obecnie Park marsz. E. Rydza-Śmigłego), a nad Wisłą położono płytę upamiętniającą miejsce desantu WP. Odbudowano pałacyk Symonowicza. Wyburzono znaczną część dawnej zabudowy, wznosząc nowoczesne bloki mieszkaniowe, wśród nich wiele wysokościowców.

ul. Solec, budowa linii średnicowej
ul. Solec, budowa linii średnicowej

Do końca lat 90 Solec cieszył się nie najlepszą sławą. Aktualnie na ulicy Solec od rana do późnego wieczora tętni życie. Kolorowe wystawy, zapach pieczonego chleba czy kawy przyciąga klientów nie tylko Powiśla. Szereg punktów usługowych takich jak salony fryzjerskie, pralnia, restauracje, szkoła tańca zachęcają do skorzystania i pozostania z nimi na dłużej.

Bibliografia:

1. Ulice i place Warszawy – Eugeniusz Szwankowski

2. Ulice Solca – Ryszard Żelichowski

Film: Z Powiśla

Natrafiłem jakiś czas temu na ten niezwykły film, w zasadzie reportaż pod tytułem “Z Powiśla”. Film powstał w 1958 roku w ramach cyklu “Wędrówki po Warszawie”. Scenariusz autorstwa Kazimierza Karabasza, zdjęcia wykonał Stanisław Niedbalski. Co ciekawe lektorem i oprowadzającym nas po Powiślu jest Tadeusz Łomnicki, którego przedstawiać nawet nie wypada.

Z Powiśla - fragment czołówki
Z Powiśla – fragment czołówki

Z Powiśla – niesamowity obraz dzielnicy z 1958 roku

Film rozpoczyna się od pokazania panoramy Powiśla od strony ulicy Bartoszewicza. Widać Dynasy, Cichą, zniszczoną Topiel i Zajęczą, Drewnianą z Elektrownią w tle. Pustkowie na Leszczyńskiej, Oboźnej i Browarnej i ostańce na Radnej a także ocalałą część budynku Panoramy Tatr. Autorzy zabierają nas potem w niezwykłą podróż – pokazując ulice Powiśla i nieco cenną atmosferę panującą wówczas na Powiślu.

Topiel 9 - jedna z posesji pokazana w filmie
Topiel 9 – jedna z posesji pokazana w filmie
Syrenka Warszawska i widok na Pragę
Syrenka Warszawska i widok na Pragę

Autorzy pokazali także przerażające zniszczenia wojenne które dotknęły naszą dzielnicę. Pokazane są wypalone mury, rozerwane klatki schodowe i puste podwórka. Pokazani są także ludzie którzy – zdaniem autorów – z przywiązania do miejsca narodzin trwają w tych niezbyt komfortowych warunkach. W reportażu widać surowość dzielnicy i warunków w których mieszkają ludzie. Widać jednak jeszcze jedną ważną rzecz – życie. Na Solcu stoją pawilony i kwitnie handel z koszyka, na Dobrej przemyka samochód a na podwórkach i gruzowiskach biegają dzieci.

Ulica Solec widok na wiadukt
Ulica Solec widok na wiadukt
Ruch na ulicy Solec
Ruch na ulicy Solec

“Z Powiśla” to reportaż ciekawy jeszcze z jednego względu – zachowane budynki. Udało mi się rozpoznać wiele z nich jednak w filmie jest pokazanych kilka miejsc których nie kojarzę. Jedno z nich szczególnie mnie zastanawia. Może komuś z Was te budynki wydadzą się znajome. Zdjęcie znajdziecie poniżej.

Niezidentyfikowane przez nas zabudowania na Powiślu
Niezidentyfikowane przez nas zabudowania na Powiślu

Film trwa niecałe 10 minut ale naprawdę warto spędzić ten czas a potem obejrzeć jeszcze raz i jeszcze raz co chwilę wciskając pauzę. Gorąco polecam reportaż “Z Powiśla” nie tylko dla tych z Powiśla.

Powiśle Pamięta

O godzinie 17:00 rozległy się jak co roku syreny. W całym mieście ruch się zatrzymał. Niestety jak co roku nie wszyscy złapali co to za dzień i dlaczego warto się zatrzymać. Ogromna większość warszawiaków wiedziała jak się zachować.

Ciekawa wystawa na Powiślu

Nasz Dom, Nasze Powiśle, Nasze Powstanie
Nasz Dom, Nasze Powiśle, Nasze Powstanie

Z okazji 69 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Warszawie odbywa się wiele spotkań i imprez. My byliśmy uczestnikami jednego z nich. Przy ulicy Dobrej 22/24 w bramie wejściowej do kamienicy odbyło się otwarcie wystawy: Nasz dom, Nasze Powiśle, Nasze Powstanie. Organizatorem wystawy jest spółdzielnia “Nowe Zjednoczenie” i jej prezes Krzysztof Korczak. Na wystawie można zobaczyć wiele zdjęć znanych z Powstania, głównie z Powiśla ale znajdują się tutaj także unikatowe zdjęcia należące do osób mieszkających w tej kamienicy. Otwarcie wystawy zgromadziło dość dużo warszawiaków. Do godziny 18 przewinęło się nieco ponad 100 osób, które wymieniały się opiniami i wspominały jak zachowała się pamięć o Powstaniu w ich rodzinach.

Otwarcie wystawy na Powiślu
Otwarcie wystawy na Powiślu

Organizatorzy zapowiadają, że warto odwiedzać przez najbliższe 63 dni a w szczególności 14 września 2013. Wtedy to odbędą się inscenizacje i inne atrakcje pokazujące życie podczas Powstania. Działania te będą się odbywały w ramach festiwalu Powiślenia 2013. Warto wtedy zajrzeć w to miejsce jeszcze z jednego powodu. Znajduje się tutaj jedna z kapliczek powiślańskich. Na podwórzach kamienic przed wojną takie kapliczki nie były niczym nadzwyczajnym a w czasie Powstania w tym miejscu odbywały się msze. W kamienicy przy Dobrej 22/24 figura Matki Boskiej jest pięknie odnowiona jednak celowo zostały zachowane ślady walk podczas okupacji.

Kapliczka przy Dobrej 22/24
Kapliczka przy Dobrej 22/24

My jesteśmy dodatkowo zadowoleni, poza udaną wystawą, udało nam się poznać ciekawe osoby. Przede wszystkim Panią Krystynę i Panią Barbarę które brały udział w Powstaniu. Mamy nadzieję, że już niedługo uda nam się zamieścić w naszym portalu wywiad z Paniami.

Warszawscy Powstańcy, Pani Krystyna i Pani Barbara
Warszawscy Powstańcy, od lewej Pani Krystyna i Pani Barbara

Powiśle pamięta

Warto wspomnieć tutaj także o działaniach, które miały miejsce w całym mieście. Na kładkach nad ulicami zostały rozwieszone transparenty z nazwami dzielnic upamiętniającymi Powstanie Warszawskie. Taki transparent zawisnął też między innymi na kładce nad Tamką. Za całą akcją stoją różne środowiska m.in Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa.

Powiśle pamięta o Powstaniu
Powiśle pamięta o Powstaniu

Tradycyjnie też pojawiły się liczne znicze i kwiaty w wielu miejscach pamięci w naszej dzielnicy. Jeśli macie jakieś ciekawe zdjęcia z obchodów 69 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego to udostępnijcie je na naszym fanpage lub prześlijcie do nas. Cześć i chwała Bohaterom!

Krybar na Powislu
Krybar na Powislu

Ogarnij Miasto: recenzja

Wyszukując informacji, które mogą wzbogacić to co chcemy prezentować na naszej stronie trafiam na wiele książek. Wyszukuję je w różnych księgarniach, antykwariatach czy bibliotekach domowych u znajomych. Ostatnio wpadła mi w ręce nowa pozycja wydawnictwa Friends of Brands. Autorkami tej książki są Magda Kalisz i Dorota Szopowska. Tytuł książki to “Ogarnij Miasto, Warszawa” z podtytułem: “miejski przewodnik subiektywny“. Żółta okładka z dużym napisem Warszawa i czerwonym mazajem na okładce – nie da się przegapić, do tego ciekawy format książki – w formie kwadratu. Jak dla mnie, Warszawy nie da się ogarnąć na trzystu paru stronach, generalnie sceptycznie podchodzę do takich przewodników pokazujących w skrótowej formie, ale po pierwsze książka traktuje o Warszawie a po drugie o Powiślu więc zasiadłem do kartkowania.

Ogarnij Miasto przy kawie
Ogarnij Miasto przy kawie

Pierwsza rzecz która od razu zwróciła moją uwagę to dwujęzyczność – wszystkie teksty w książce, poczynając od opisów dzielnic, poprzez opisy poszczególnych miejsc są podane w języku polskim i angielskim. Drugą rzeczą która rzuca się w oczy to ciekawa oprawa graficzna autorstwa Marty Ignerskiej. Każda dzielnica ma swój kolor i swoją oprawę graficzną. Ogarnij Miasto ogarnia: Żoliborz, Muranów, Stare i Nowe Miasto, Śródmieście, Mokotów, Wolę i Ochotę, Saską Kępę, Pragę Północ oraz oczywiście Powiśle. Jest też krótki rozdział poświęcony atrakcjom z poza wyżej wymienionych dzielnic oraz drugi opisujący festiwale warszawskie. Kończę błądzić, wracam do Powiśla i koloru fioletowego.

Ogarnij Miasto - Powiśle
Ogarnij Miasto – Powiśle

Sekcja o Powiślu, podobnie jak każda inna, zaczyna się od opisu dzielnicy i grafiki. Kartkuję dalej, strona 66 a tam Syrenki Warszawskie na Powiślu. I mały detal, który zwraca moją uwagę. Przy angielskim opisie Syrenki z nad Wisły – tej z twarzą Pani Krystyny Kahelskiej – jest informacja o prezydencie Starzyńskim – krótki opis tej wielkiej postaci w historii Warszawy. Już nie kartkuję, teraz czytam. Zaczynam rozumieć dla kogo jest ten przewodnik i jaki był zamysł autorów. W rozdziale o Powiślu znajdziemy mieszankę historii i życia klubowego. Krótkie notki, na pozór za krótkie, trafnie oddają charakter opisywanych miejsc, zdjęcia zachęcają do poznania całej historii lub klimatu. Wczytując się w opisy niektórych restauracji czy miejsc twórczych uświadamiam sobie jak dużo pracy autorzy włożyli w przygotowanie tej esencji. Natraficie tam na nazwiska właścicieli i informacje których nie widać czasem na pierwszy rzut oka, jak na przykład to, że Małpi Biznes poza kanapkami organizuje cyklicznie wyprzedaże garażowe a Rowery Bajery poza robieniem i naprawą rowerów organizują od niedawna koncerty muzyki garażowej. Czy czegoś brakuje, coś jest źle? Może inaczej bym opisał jakieś miejsce, może dałbym więcej parków czy lokalnych miejsc, ale autorzy bronią się tym, że to jest ich subiektywny opis Warszawy i chwała im za to, że im się chciało.

Ogarnij Miasto mapa Powiśla
Ogarnij Miasto – mapa Powiśla

Opis miejsc w każdej dzielnicy kończy się mapą z zaznaczonymi punktami o których była mowa wcześniej. Wszystko przeplatane jest zdjęciami pokazującymi sztukę ulicy w tym liczne warszawskie murale. Widać nie tylko dużo pracy i fajny pomysł autorów ale przede wszystkim pasję.

Już nie czytam, pochłaniam! Nie tylko Powiśle, ale zabłądziłem na Żoliborz, Mokotów i na Saską. Jak pisałem wcześniej, zrozumiałem co autorzy chcieli chyba osiągnąć. Ogarnij Miasto zmusza do wyjścia z domu, do poznania tych miejsc, będąc teaserem, zajawką, liźnięciem tematu. W moim odczuciu bardzo udanym rozpoczęciem procesu poznania miasta w którym się mieszka lub które się odwiedza. Strzał w “dziesiątkie” to tłumaczenie na angielski nie tylko opisów ale też specyfiki, pokazanie tła i rzeczy które dla nas są oczywiste a dla obcokrajowców pokazują szerszy aspekt miasta. Do tego naprawdę dobre zdjęcia, ciekawe historie ale przede wszystkim ludzie – to wszystko sprawia, że z czystym sumieniem gorąco polecam tą pozycję do domowej biblioteczki lub na prezent dla kogoś kto nie wie co zrobić z weekendem. Spacer z Ogarnij Miasto przeciągnie Was przez Warszawę którą może znacie, ale może pokazać Wam jej nieznany wcześniej smak.

Ogarnij Miasto do kupienia także w Czułym Barbarzyńcy
Ogarnij Miasto do kupienia także w Czułym Barbarzyńcy

Książka na Powiślu dostępna jest w paru miejscach m.in w Czułym Barbarzyńcy, Product Placement, w mojej ulubionej Kafce, w Madox Design Showroom, oraz w The Warsaw Hostel. Można poza tym kupić ją na stronie www.ogranijmiasto.com.pl i w wielu księgarniach na terenie Warszawy.

Co ciekawe twórcy pracują obecnie nad Wrocławiem i Trójmiastem a w przygotowaniu są już kolejne miasta. Zapowiada się ciekawa seria.

Bulwar Flotylli Wiślanej

Bulwar Flotylli Wiślanej to niepozorny adres na mapie Warszawy. Bulwar położony jest między Cyplem Czerniakowskim a mostem Poniatowskiego. Miejsce to – podobnie jak pozostałe bulwary warszawskie – często odwiedzane są przez warszawiaków. Z uwagi na bliskość mostu i przystanków tramwajowych i autobusowych Bulwar Flotylli Wiślanej jest dobrym miejscem na początek lub koniec spaceru wzdłuż Wisły.

Flotylla Wiślana

Bulwar Flotylli Wiślanej
Bulwar Flotylli Wiślanej

Nazwa upamiętnia Flotyllę Wiślaną, która była częścią polskiej Marynarki Wojennej tworzonej po odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Flotylla powstała formalnie 23 grudnia 1918 roku jednak wcześniej bo już na początku listopada 1918 roku pierwsze statki pozostawione przez Niemców weszły do służby po polskiej stronie. Flotylla była rozbudowywana stopniowo, wchłaniając statki i monitory różnej maści i pochodzenia, aktywnie uczestnicząc w przejmowaniu nadwiślańskich portów. Flotylla była również wykorzystywana w wojnie polsko-rosyjskiej w 1920 roku. Od 1921 roku statki należące do floty stopniowo były przekazywane do innych jednostek lub zwracane prywatnym armatorom.

Flotylla Wiślana O.R.P. Wawel
Flotylla Wiślana O.R.P. Wawel

Nazwa bulwaru została nadana w 2006 roku dzięki staraniom Stowarzyszenia Oficerów Marynarki Wojennej RP. Do tego czasu tylko jeden w warszawskich bulwarów: Wybrzeże Kościuszkowskie, nie pokazywał symbolicznie związku Warszawy z polskim wybrzeżem. Tradycja ta powstała w latach 30 XX wieku. Dla porządku przypominamy: Wybrzeże Gdańskie, Gdyńskie, Helskie, Puckie a po wojnie także Wybrzeże Szczecińskie to nazwy ulic wzdłuż brzegów Wisły.

Co poza spacerem?

Na bulwar warto się wybrać przede wszystkim, oczywiście poza widokiem Wisły, z dwóch podstawowych powodów.

Pierwszym jest płyta upamiętniająca ofiarę jaką ponieśli w dniach 16-23 września 1944 żołnierze Trzeciej Dywizji Piechoty Wojska Polskiego. Przeprawili się oni przez Wisłę aby wspomóc powstańców warszawskich. Nie mieli doświadczenia w walkach w mieście i ogromna ich część zginęła lub dostała się do niewoli niemieckiej. Łącznie w walkach w okolicy Bulwaru zginęło ponad 2000 żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego a także setki powstańców z Solca i Czerniakowa. Płyta została odsłonięta w 1951 roku. 

Drugim jest mini zagłębie imprezowe, które okala wejście do portu Czerniakowskiego. Miejsca które się tutaj ulokowały to działającesezonowo kluby Cud nad Wisłą, Pomost 511 a także na końcu cyplu Czerniakowskiego pub Lejtak. Cud nad Wisłą przeniósł się tutaj w 2013 roku z okolic BUWu.

Bulwar Flotylli Wiślanej – jak dojechać?

Widok na Stadion Narodowy znad wejścia do portu Czerniakowskiego
Widok na Stadion Narodowy znad wejścia do portu Czerniakowskiego

W okolice Bulwaru Flotylli Wiślanej można dojechać głównie komunikacją miejską. Liczne tramwaje i autobusy na na moście Poniatowskiego zapewniają komunikację z praktycznie każdą dzielnicą Warszawy. Linia 185 porusza się po Wisłostradzie (przystanki przy Moście Poniatowskiego oraz Torwarze). Jeśli celem jest Cud nad Wisłą to najlepiej dojechać autobusem 171 – wyjść na przystanku Górnośląska 01 i dojść do przejścia podziemnego pod Wisłostradą na wysokości Pomniku Sapera. Do Bulwaru można także dojechać Mostem Łazienkowskim (spory kawałek do przejścia od przystanku). Na Bulwar Flotylli Wiślanej można także dojechać rowerem – ścieżkami wzdłuż Wisły. Obok wejścia do portu Czerniakowskiego znajduje się stacja rowerów miejskich.

Mięsny na rogu Solca

Schab, karkówka, kiełbasa, piersi z kurczaka czy mielony na kotlety poleca sklep mięsny na rogu ul. Solca i ul. Czerwonego Krzyża. Przemiła obsługa, zawsze uśmiechnięte ekspedientki zachęcają do kupna dodatkowych kilogramów mięsiwa. Wystrój sklepu tworzy atmosferę z lat wczesnego PRLu. Na chwile możesz przenieść się do scenerii z filmu MIŚ z tym że w pełnym znaczeniu tego słowa – bogatym asortymentem.

Sklep mięsny na rogu Solca i Czerwonego Krzyża
Sklep mięsny na rogu Solca i Czerwonego Krzyża

Klienci mają duże zaufanie do ekspedientek, które potrafią doradzić z jakiego mięsa zrobić gulasz czy pyszną pieczeń. Zawsze służą pomocą i dobrym pomysłem na obiad. Sklep jest dobrze zaopatrzony. Po co masz jechać do supermarketu – na rogu w mięsnym znajdziesz wszystko czego potrzebujesz.

Wnętrze sklepu mięsnego na Solcu
Wnętrze sklepu mięsnego na Solcu

Sklep istniał już przed wojną, aktualni właściciele prowadzą go od lat 90-tych.